niedziela, 4 czerwca 2017

#18 "Łaskun" Katarzyna Puzyńska, czyli przypadkowo odkryłam świetną autorkę.


Kiedy pewnego dnia buszowałam między regałami w pobliskiej bibliotece, zawiesiłam swój wzrok na opasłej książce Katarzyny Puzyńskiej. Głęboko zastanawiałam się nad spróbowaniem twórczości tej autorki, jednak moja biblioteka dysponowała tylko szóstym tomem serii o policjantach z Lipowa, a ja wcześniejszych nie miałam okazji przeczytać. Kiedy z rezygnacją odkładałam "Łaskuna" na półkę, jakaś kobieta zarekomendowała mi tą książkę, mówiąc "że książka jest wspaniała, wciągająca i na pewno nie pożałuję". Ciekawość zwyciężyła. Książki Katarzyny Puzyńskiej są porównywane do twórczości Agathy Christe oraz powieści szwedzkiej królowej gatunku, Camilli Lackberg. Mało tego prawa do publikacji serii zostały sprzedane do ponad dwudziestu krajów. Ponadto słyszałam, że prawa do ekranizacji zostały już sprzedane pewnej dużej filmie producenckiej. Brzmi zachęcająco ... !



niedziela, 28 maja 2017

#17 "Deniwelacja" Remigiusz Mróz, czyli niespodziewana książka na regale.

Cześć kochani,

Po dłuższej nieobecności wyskakuję do Was jak Filip z konopii, podobnież jak Remigiusz Mróz z informacją o wydaniu kolejnej części do zakończonej trylogii z komisarzem Forstem :) Tak, tak ... dzisiejszy post zostanie poświęcony najnowszej książce wspomnianego autora, czyli o "Deniwelacji". Kiedy dowiedziałam się, że za niedługo na sklepowych półkach ukarze się kolejna książka opisująca wyczyny Wiktora Frosta - oniemiałam. Z jednej strony można się było tego spodziewać po Mrozie, z drugiej miałam lekkie wątpliwości o słuszności kontynuacji zakończonej trylogii. Opinie co do "Deniwelacji" są podzielone. Czy ja - osoba, która czytając poprzednie tomy, piała z zachwytu - nadal utrzymuję ten zachwyt i ponownie chcę zamordować autora przeczytawszy zakończenie?


poniedziałek, 1 maja 2017

#16 "Pensjonat marzeń" Magdalena Witkiewicz, czyli o sile tkwiącej w kobietach.

Dzieląc się z Wami wrażeniami po przeczytaniu "Szkoły żon" Magdaleny Witkiewicz wskazałam jednem minus tejże lektury. Ubolewałam, że "Szkoła żon" jest zdecydowanie za krótka, podczas gdy bardzo chciałam bliżej poznać bohaterki książki i ich dalsze losy. Bardzo miło czytało się o pobycie w eksluzywnym pensjonacie, podczas którego zostały wyzwolone podkłady kobiecości w mentalności głównych bohaterek. Jednak byłam szalenie ciekawa jak uczestniczki Szkoły Żon przełożą zgromadzoną "wiedzę" na swoje życie. Moją ciekawość zaspokoił "Pensjonat marzeń", książka stanowiąca kontynuację pierwszej części. Jak pobyt w Szkole Żon wpłynął na życie Julii, Michaliny, Jadwigi i Marty? A może wróciły do swojej rzeczywistości w podkulonym ogonem zachowując w pamięci wspomnienia z mazurskiej głuszy? 

niedziela, 2 kwietnia 2017

#15 "Angielski w tłumaczeniach. Sytuacje" M. Filak, F. Radej, czyli o aktywnej nauce języka angielskiego.

W dzisiejszym poście, chciałabym przedstawić Wam książkę z serii Angielski w tłumaczeniach "Sytuacje. Dobierz odpowiednie słowa w różnych sytuacjach życia codziennego", która pozwala wzbogacić słownictwo oraz nauczyć się odpowiednio je stosować w kontekście.  Zapraszam!



środa, 29 marca 2017

5 moich sposobów na to jak zdać prawo jazdy i nie zwariować.


Zrobienie prawa jazdy jest niewątpliwie jednym z najważniejszych oraz najbardziej stresujących momentów w życiu. Są osoby, dla których nauka jazdy samochodem to czysta przyjemność i wielka frajda. Jednak jest też grupa ludzi, która czas kursu na prawo jazdy kojarzy z ogromną nerwówą. Ja należałam do tej drugiej grupy. Z własnej woli przystąpiłam do kursu na prawo jazdy równocześnie, zafundowałam sobie niezły kurs przełamywania swoich słabości. Mimo, że radziłam sobie pod względem technicznym to musiałam się zmierzyć z lękami i blokadami psychicznymi. W dzisiejszym poście chciałabym podzielić się z Wami moimi sposobami jak przetrwałam tą gehennę, ukończyłam te cholerne jazdy i zdałam egzamin. 

piątek, 24 marca 2017

"Pracownia dobrych myśli" Magdalena Witkiewicz, czyli książka na poprawę humoru :)

W pewne niedzielne popołudnie zupełnie przypadkowo sięgnęłam po książkę, która okazała się moim poprawiaczem humoru. Miałam okropny nastrój i jedyne co mi się chciało to usiąść i płakać. Moją uwagę przyciągnęła klimatyczna okładka, która sprawiła, że chciałam się znaleść w takim miejscu. Od pierwszych stron miałam wrażenie, że jest mi coraz cieplej na duszy. "Pracownię dobrych myśli" Magdaleny Witkiewicz mogę porównać do kubka ciepłej czekolady w ponury dzień. Doskonały przerywnik w gąszczu codziennych trosk! 



Zobacz także:

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...