niedziela, 30 października 2016

Jak nie dać się jesieni!

     Kochani jesienna otchłań wciągnęła mnie bez reszty. Po prostu zgnuśniałam. Nic mi się nie chce, brakuje mi entuzjazmu i energii. Dni mijają niezauważalnie zlewając się w dzień świstaka - a ja w tym wszystkim stoję w miejscu. Generalnie bardzo lubię jesień za kolory, za wieczorny nastrój, za zapach cynamonu i jabłka unoszący się w domu i za rumieńce od wiatru. Bo tak, chłodne powietrze nie jest najgorsze w jesieni, tutaj można sobie poradzić ubierając się cieplej. Na mnie destruktywnie wpływa szarość, która sprawia, że budząc się rano - zastanawiasz się czy to już aby wieczór?
     W tym poście nie mam zamiaru narzekać, wręcz przeciwnie, chcę podzielić się z Wami moimi pomysłami jak nie dać się szarej jesieni i dobrze wykorzystać ten nastrojowy czas. 




1. Zadbaj o swój wygląd. 


      Jesień to odpowiedni moment na pielęgnację zmęczonej skóry po lecie a także dobry czas na zabiegi kosmetyczne w gabinecie. Podczas długich wieczorów można poświęcić czas na domowe spa. Generalnie chodzi o to, żeby się nie zapuścić. To, że w chłodniejszych miesiącach ubieramy zazwyczaj długie spodnie, nie oznacza, że nie musimy się golić :). 
     W okresie letnim mam tak, że opalenizna robi całą robotę jeśli chodzi o mój wygląd. Jak jestem opalona odrazu wyglądam ładniej i nie przykładam dużo uwagi na ogólnie mówiąc "podrasowanie" urody. Na jesień z bladym licem nie prezentuję się już tak dobrze i muszę się wspomóc, żeby czuć się w swojej skórze dobrze i nie zgnuśnieć do reszty. 
     W moim przypadku sprawdza się zasada, aby każdego dnia (bez względu na to czy się wychodzi z domu czy się zostaje) nałożyć na siebie makijaż, uczesać się i ładnie ubrać. Nie chodzi o to, żeby chodzić wystrojoną jak na bal po domu, tylko żeby nie wyglądać jak rozmemłane babsko w poplamionym dresie i z tłustymi włosami.  
     Dzięki temu, że jestem "przygotowana" do dnia mogę: 
  • w każdej chwili wyjść z domu, 
  • nie czuję się zażenowana swoim wyglądem, kiedy ktoś złoży mi niespodziewaną wizytę,
  • dobry wygląd przekłada się na dobre samopoczucie. 


2. Sprawiaj sobie małe przyjemności. 


     W zależności od tego co lubicie, może to być filiżanka dobrej kawy w ulubionej kawiarni, wieczór z dobrą książką lub filmem, domowe spa. Dla mnie podczas jesiennych wieczorów nie może zabraknąć świeczki, najlepiej o zapachu cynamonu i jabłek i miski pełnej mandarynek. Zapach mandarynek działa na mnie niezwykle relaksująco i poprawia mi humor, odrazu przywołują mi się miłe wspomnienia z dzieciństwa. Dacie wiarę, że jak byłam mała w paczkach od świetego Mikołaja miałam także mandarynki? W dzisiejszych czasach dziecko, które znalazłoby w paczce mandarynkę, pomyślałoby,raczej że Mikołaj zgubił drugie śniadanie :D Wieczorami kiedy jest już ciemno, lubię głośno słuchać muzyki na słuchawkach. Mega mnie to relaksuje i pobudza do działania. Przy okazji jest to też świetny sposób na przyjemną naukę języka obcego. 


3. Zadbaj o swój rozwój. 


      Warto jest długie wieczory poświęcić na rozwój swoich pasji i realizację celów zamiast spędzać wieczory pod kocem i przeglądać facebook'a. Możesz zapisać się na jakiś ciekawy kurs albo i na własną rękę wgłębić się w jakiś temat. Na świecie jest wiele samouków. Kiedy człowiek się rozwija, idzie do przodu nosi w sobie poczucie zadowolenia z samego siebie. Nie ma nic gorszego niż stanie w tym samym miejscu od kilku lat. Ja swój jesienny czas poświęcam na naukę języka, czytanie książek, a także szlifowanie swojego charakteru poprzez zmianę nawyków czy aktywność fizyczną. 




4.  Wyjdź z domu. 


    Kiedy za oknem robi się chłodniej coraz mniej chce nam się wychodzić z domu. Częściej przemieszczamy się autem z punktu a do punktu b albo korzystamy z komunikacji miejskiej. Zawsze znajdzie się wymówka, żeby nie wyjść na spacer czy pobiegać. Obrałam sobie za punkt honoru, aby wyprowadzać siebie na spacer i nie pytać siebie czy mam na to ochotę i szukać wymówek, choćby na 15 minut. Chodzi o to, żeby przewietrzyć swoje ciało i umysł, poprawić krążenie krwi i nabrać rumieńców na twarzy. 
      Ponadto wyjście z domu, oznacza również ogólnie wyjście do ludzi. Spotkać się z przyjaciółmi, pójść do kina czy fitness klubu. Ja mam taką skłonność, że jak za długo siedzę w domu to włącza mi się tryb antyspołeczny. Nie chce mi się wychodzić z domu, gadać z ludźmi - wolę zawinąć się w koc i czytać książkę. Wołami mnie nie wyciągniecie. W dodatku w miejscu, w którym aktualnie mieszkam, wszystkich swoich przyjaciół zostawiłam w swoim mieście. Więc taka sytuacja sprzyja do uruchomienia trybu antyspołecznego. 

5. Zadbaj o swoją dietę


     W okresie jesiennym dopada mnie również lenistwo jedzeniowe. Często idę na skróty, robię sobie szybkie dania albo totalnie odpuszczam i jem tosta z keczupem i majonezem. Napoje ograniczają się do kawy, herbaty i napojów rozgrzewających :D. Ah i zapomniałam o przekąskach - paluszki, chrupeczki i batoniki. TRAGEDIA!
    Generalnie nie chodzi mi o to, aby trzymać się stricte diety, aby schudnąć i odmawiać sobie wszystkiego. Nie bez powodu mówi się o tym, że jest się tym co się je. Nie można dopuścić do tego, żeby traktować swój żołądek jak śmietnik, a poźniej zastanawiać się skąd tak złe samopoczucie, pryszcz na nosie i wypadające włosy. 
     Aktualnie czytam książkę Ewy Trojanowskiej "Detoks ciała i umysłu", aby zainspirować się i popracować nad swoim odżywianiem.
         


A Wy jak reagujecie na jesienną aurę? I jak wykorzystujecie długie wieczory? 



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Zobacz także:

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...