poniedziałek, 21 listopada 2016

WYZWANIE - zadbaj o siebie!

Witajcie kochani!



     Zainspirowana książką "Detoks ciała i umysłu" Ewy Trojanowskiej, o której pisałam w poprzednim poście, postanowiłam popracować nad moim stylem życia, koncentrując się na zadbaniu o sferę fizyczną. Przyznałam Wam się wcześniej, że mój sposób odżywiania jest daleki od ideału, podobnie wygląda aktywność fizyczna. W ostatnim czasie zauważyłam, że moje nawyki żywieniowe oraz siedzący tryb życia w negatywny sposób odbijają się na moje zdrowie i samopoczucie oraz rzutują na inne sfery życia. Brak energii, obniżony nastrój, osłabienie, pogorszeniem stanu cery itp. Dodatkowo pierwszy raz w życiu przytyłam kilka kilogramów, wcześniej moja waga utrzymywała się na jednakowym poziomie. 


     Podobno naukowo udowodniono, że w ciagu 30 a nawet 21 dni można wypracować sobie nowy nawyk. Czytaliście kiedyś książkę "Projekt szczęście" Gretchen Rubin? Ta kobieta przez cały rok pracowała nad określoną dziedziną np. zdrowie, małżeństwo, praca itp. W każdym miesiącu podejmowała nowe postanowienia dotyczącego określonego tematu np. kłaść się wcześniej spać, chodzić na siłownie. Pamiętam, że w styczniu Gretchen postanowiła popracować nad swoją sylwetką,  zdrowiej się odżywiać. Wszystko po to, aby poczuć się lepiej we własnym ciele i mieć energię do życia i dalszych wyzwań. 

     Podobnie jak Gretchen Rubin chcę w ciągu najbliższych trzydziestu dni popracować nad nawykiem dbania o siebie. Poprzez jedzenie wartościowych posiłków, dbanie o swoje zdrowie i samopoczucie, aktywność fizyczną dajemy sygnał, że kochamy i szanujemy siebie i chcemy się o siebie troszczyć jak o najlepszego przyjaciela. Jeśli jesteśmy sami dla siebie przyjaciółmi - stajemy się silniejsi i szczęśliwsi. Wiem, że dziwnie to może brzmieć, ale zastanówcie się ile jest na świecie ludzi, którzy siebie nie lubią i karzą siebie samych. Zatroszczmy się o siebie! 

     Przechodząc do sedna - nie chcę zmieniać swojego życia, lecz poprzez wprowadzenie kilku drobnych elementów, poprawić jego jakość. Zachęcam Was również do zastanowienia się nad czym chcielibyście popracować, co nowego wprowadzić w codzienność, aby czuć się lepiej.  Poniżej przedstawię Wam, nad jakimi rzeczami mam zamiar pracować w ciągu tego miesiąca.

⇢ Pić napar z  siemienia lnianego.


Siemie lniane są to ziarenka, które wspaniale wpływają na nasze zdrowie i urodę. Nie chcę rozpisywać się nad jej szerokim wachlarzem właściwości, ponieważ długo by mi zajęło. Ja po siemię lniane sięgam głownie z dwóch powodów. Po pierwsze picie tej mikstury pozytywnie wpływa na kondycję włosów i paznokci. Miałam okazję  przekonać się o tym na własnej skórze, kiedy chciałam zapuścić włosy. Rzeczywiście - włosy rosły szybciej, były bardziej błyszczące, a paznokcie twarde i przestały się łamać.  Po drugie ziarenka siemienia lnianego działają osłonowo na żołądek, nawilżają jelita i zwiększają odporność.

⇢ Zaczynać dzień od szklanki wody.


Brzmi to jak utarty slogan. Wiele nasłuchałam się o korzyściach picia ciepłej wody z cytryną na czczo, jednak nie udało mi się wprowadzić tego w moje życie. Zawsze rano w trybie zombie odrazu myślę o kawie. Oczywiście zdaję sobie sprawę, że picie kawy odrazu po przebudzeniu nie jest najlepszą rzeczą dla mojego żołądka, ale ... taka siła nawyku.

⇢Pić świeżo wyciskane soki.


Bardzo lubię pić soki świeżo wyciskane, jednak robię to stanowczo za rzadko. Świeże soki stanowią naturalne źródło witamin, minerałów, błonnika i przeciwutleniaczy. Dużo łatwiej jest wypić szklankę soku niż zjeść odpowiednią ilość warzyw i owoców.

⇢ Jeść regularnie.


Jestem mistrzynią w nieregularnym jedzeniu. Brak śniadań w moim życiu to już norma. Odrębnym tematem jest jakość moich posiłków. Kolacja składająca się z tostów z serem, ketchupem i majonezem kilka dni pod rząd, nie należy do najlepiej odżywczych aczkolwiek jest bardzo smaczna :) Bardzo bym chciała zakorzenić w sobie nawyk jedzenia choć trzech stałych posiłków.

⇢ Pić wodę.


Wyrobienie nawyku picia wody chyba na stałe zagościło na moich listach postanowień. Każdy z nas wie, że wodę trzeba pić. Gorzej w praktyce. Kiedy słyszę, jak ktoś mówi, że wypija w ciągu dnia 2-3 litry wody dziennie - jestem pełna podziwu i zastanawiam się jak to możliwe. Moim głowym problem jest to, że jak po prostu zapominam w ciągu dnia po sięgnięcie po wodę.  Na szczęście lubię smak wody, czasem urozmaicam go sobie dodatkiem jakiś owoców. Dużym ułatwieniem jest dla mnie gadżet w postaci bidonu z wbudowaną rurką. Dzięki temu nie muszę nawet przechylać go, żeby się napić :)


⇢ Ograniczyć słodycze.


Kolejny utarty slogan, który w swej okrutności - naprawdę działa! Przekonałam się o tym podczas czterdziestodniowego postu, w trakcie którego odmówiłam sobie słodkości. Pocieszający jest fakt, że im dłużej nie jemczekolady, tym mniej masz na nią ochotę. Najtrudniejsze są pierwsze dni.


⇢ Wprowadzić aktywność fizyczną minimum trzy razy w tygodniu.



Chodzi tutaj głównie o to, aby ruszyć się z kanapy. Nie mam zamiaru wylewać siódmych potów na siłowni, ponieważ to nie moja bajka. Bardzo lubię ćwiczyć jogę, pilates oraz spacerować i na tym chcę się skupić. Spacery dobre wpływają na krążenie krwi, przy okazji dotleniają organizm. Inną kwestią jest działanie terapeutyczne spacerów (że tak to ujmę), kiedy można pobyć samemu z własnymi myślami.



2 komentarze:

  1. Kogo polacasz z pilatesu?

    Ania :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo lubię ćwiczyć pilates w domu. Wtedy korzystam z filmików na YouTube. Szczególnie lubię kanał 'Trening Fitness' tam znajdują się dwa filmiki dotyczące pilatesu i dodatkowo stretching, ćwiczenia na kręgosłup. Dodatkowo kanał 'TrenerkaINFO' kanał bogatszy o wiele więcej ćwiczeń z tego zakresu oraz polecam ćwiczenia dna miednicy (niezwykle ważna aczkolwiek lekceważona cześć ciała, szczególnie dla nas kobiet). Jest jeszcze jeden kanał zagraniczny 'GymRa', na którym znajdziemy świetne ćwiczenia pilatesowe a widok pięknych sylwetek prowadzących tylko motywuje do działania 😊

      Polecam rownież jak masz możliwość, pójść na zajęcia piletesu. Chociaż kilka razy, aby instruktor wytłumaczył na co zwrócić uwagę podczas wykonywania tych ćwiczeń. Ćwiczenia wydają się proste, lecz utrzymanie równowagi i odpowiedniej postawy bywa niezwykle trudne.

      W tej chwili mieszkam w Gdyni i chodzę do Centrum Jogi i Pilatesu na ul. Starowiejskiej, gdzie zajęcia prowadzi Beata Oganowska. Świetna instruktorka.

      Usuń

Zobacz także:

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...