niedziela, 19 lutego 2017

#10 "GUS" Kim Holden, czyli męskie spojrzenie na wydarzenia z "Promyczka"

Podobno czas leczy rany. Jednak ile potrzeba czasu, aby otrząsnąć się po trudnych chwilach? Kiedy przechodzi rozrywający serce ból? Skąd brać siły, aby wstać rano i spróbować przeżyć kolejny dzień w nowej rzeczywistości? W dzisiejszym poście podzielę się z Wami moimi wrażeniami po przeczytaniu kolejnej książki Kim Holden pt. "GUS", będącej kontynuacją bestsellerowego "Promyczka". 







⇢ O czym jest książka?


Głównym bohaterem jest Gus, najlepszy przyjaciel Promyczka. Chłopak po wydarzeniach z niedalekiej przeszłości nie potrafi odnaleźć się w życiu. Zatraca się w smutku i swym zachowaniem prowadzi do autodestrukcji. Nie ma weny ani jakiejkolwiek chęci, żeby tworzyć nowe piosenki. Muzyka sprawia mu ból, ponieważ przypomina mu o bezpowrotnych chwilach. Na szczęście przy Gus'ie są wspierający przyjaciele oraz pojawiają się osoby, którzy nakłaniają chłopaka do podejęcia próby odbicia się od dna i spróbowania normalnie żyć. 

⇢ Moje wrażenia 


"GUS" stanowi męską perspektywę wydarzeń, które zaszły we wcześniejszej części oraz przedstawia dalsze losy przyjaciela Kate, głównej bohaterki "Promyczka". W poprzedniej części bardziej skupiłam się na postaci Kate oraz Kellera i pomimo, że Gus był bratnią duszą Promyczka, dla mnie był obojętny, dlatego nie spodziewałam się, że aż tak polubię tego chłopaka. Gus okazał się być bardzo ciepłym i wrażliwym chłopakiem,  dla którego relacje międzyludzkie są równie ważne jak były dla Kate. Zawsze chętny do pomocy, empatyczny i wspierający. Fakt, że w kilku momentach wyciągał pomocną dłoń w stosunku do praktycznie nowo poznanych osób, całkowicie bezinteresownie sprawiło, że wywołał u mnie falę sympatii. 

Zarówno "Promyczek" jak i "Gus" nie są dla mnie powieściami, które wywarły na mnie ogromne wrażenie. Nie wylałam morza łez ani nie czekałam z zapartym tchem co się stanie w kolejnych rozdziałach, ponieważ można było się domyślić rozwoju wydarzeń. ALE ... uważam, że w tych książkach jest pokrzepiająca moc. Autorka pisze o oczywistych oczywistościach, lecz robi to w tak uroczy sposób, że nie mogłam oderwać się od czytania. Obie książki przeczytałam w jeden weekend. Dla bohaterów obu powieści najważniejsi są przyjaciele i rodzina, nawet ta trochę pokiereszowana, ale pełna akceptacji i miłości. Polubiłam niemal wszystkich bohaterów, których wykreowała Kim Holden. Zauroczyła mnie siła przyjaźni i miłości przedstawiona w tych książkach.

W "GUS'ie" nie zabrakło scen erotycznych opisywanych z perspektywy mężczyzny. Myślę, że Kim Holden udało się opisać sceny zbliżeń w dość ciekawy sposób jak na powieści young adult.

Podsumowując "GUS" przypadł mi bardziej do gustu niż "Promyczek". Jak już wcześniej napisałam, druga powieść Kim Holden została napisana z perspektywy mężczyzny co powoduje, że wiele rzeczy było powiedziane kawę na ławę, bez zbędnych ceregieli. Obie powieści oceniam jako dobre, lecz bez szału. Idealne na wolny wieczór, który chcemy spędzić przy lekkiej lekturze. 

A Wy jaki macie stosunek do twórczości Kim Holden??

Pozdrawiam Was serdecznie!! :) 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Zobacz także:

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...