poniedziałek, 1 maja 2017

#16 "Pensjonat marzeń" Magdalena Witkiewicz, czyli o sile tkwiącej w kobietach.

Dzieląc się z Wami wrażeniami po przeczytaniu "Szkoły żon" Magdaleny Witkiewicz wskazałam jednem minus tejże lektury. Ubolewałam, że "Szkoła żon" jest zdecydowanie za krótka, podczas gdy bardzo chciałam bliżej poznać bohaterki książki i ich dalsze losy. Bardzo miło czytało się o pobycie w eksluzywnym pensjonacie, podczas którego zostały wyzwolone podkłady kobiecości w mentalności głównych bohaterek. Jednak byłam szalenie ciekawa jak uczestniczki Szkoły Żon przełożą zgromadzoną "wiedzę" na swoje życie. Moją ciekawość zaspokoił "Pensjonat marzeń", książka stanowiąca kontynuację pierwszej części. Jak pobyt w Szkole Żon wpłynął na życie Julii, Michaliny, Jadwigi i Marty? A może wróciły do swojej rzeczywistości w podkulonym ogonem zachowując w pamięci wspomnienia z mazurskiej głuszy? 



"Pensjonat marzeń" jest równie dobrą powieścią w porównaniu do swojej poprzedniczki. Subtelny erotyk nie przekraczający granic dobrego smaku. Kontynuacja "Szkoły Żon" oprócz tego, że jest powieścią pełną przyjaźni i miłości, przede wszystkim jest o sile wewnętrznej kobiet i walce ze słabościami. Jak zwykle Pani Magdalena Witkiewicz trudne kwestie przedstawia w lekki sposób. Wydźwięk tej książki jest prosty - jakość naszego życia zależy głównie od nas samych. Każdy moment w życiu jest dobry na zmianę. Każdy człowiek na tej planecie ma prawo do szczęścia, do realizacji swoich potrzeb tyle że, niekiedy trzeba mieć odwagę, żeby po nie siegnąć. 

Wspaniale było śledzić dalsze losy czterech przyjaciółek i obserwować ich progres w postrzeganiu siebie po powrocie z Mazur. Nasze bohaterki są bardziej świadome siebie i swojej wartości. Pomimo wzlotów i upadków, walczą o siebie i swoją kobiecość. Znając swoje potrzeby, zakasały rękawy i każdego dnia biorą swoje życie we własne ręce. Działają. Powiem Wam szczerze, że bardzo lubię czytać lub oglądać historie, w których główny bohater postanawia zmienić swoje życie i przejąć ster. Nawet w życiu prywatnym znam kobietę, która będąc po czterdziestce postanowiła wziąć się za siebie. Postawiła na swój rozwój, wygląd i zmieniła podejście do życia, czym zaskoczyła swojego męża, który początkowo podśmiewywał się z jej "fanaberii". Mina mu zrzedła, gdy po pewnym czasie zobaczył w swojej nudnej żonie - uśmiechniętą, pełną pasji, niezależną kobietę. Takie historie niezależnie od tego czy są fikcją czy prawdą - inspirują i motywują do zmian :)

Tewa weekend majowy, za chwilę zaczynają się wakacje, czyli idealny moment na zabranie ze sobą lekkiej, relaksującej książki. Zarówno "Szkołę Żon" jak i "Pensjonat marzeń" stanowią idealną odskocznię od codzienności bez potrzeby wychodzenia z domu. Polecam obie lektury - tak ku pokrzepieniu serc!

Na zakończenie, "Pensjonat marzeń" można podsumować jednym zdaniem - "bo w kobietach tkwi siła". 

Trzymajce się!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Zobacz także:

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...