niedziela, 28 maja 2017

#17 "Deniwelacja" Remigiusz Mróz, czyli niespodziewana książka na regale.

Cześć kochani,

Po dłuższej nieobecności wyskakuję do Was jak Filip z konopii, podobnież jak Remigiusz Mróz z informacją o wydaniu kolejnej części do zakończonej trylogii z komisarzem Forstem :) Tak, tak ... dzisiejszy post zostanie poświęcony najnowszej książce wspomnianego autora, czyli o "Deniwelacji". Kiedy dowiedziałam się, że za niedługo na sklepowych półkach ukarze się kolejna książka opisująca wyczyny Wiktora Frosta - oniemiałam. Z jednej strony można się było tego spodziewać po Mrozie, z drugiej miałam lekkie wątpliwości o słuszności kontynuacji zakończonej trylogii. Opinie co do "Deniwelacji" są podzielone. Czy ja - osoba, która czytając poprzednie tomy, piała z zachwytu - nadal utrzymuję ten zachwyt i ponownie chcę zamordować autora przeczytawszy zakończenie?



Informacje o książce:
→ autor: Remigiusz Mróz
→ seria: Tom 4
→ wydawnictwo: Filia
→ miejsce i rok wydania: Wydanie I, Poznań 2017
→ ilość stron: 492

⇢ O czym jest książka?


Z obawy przed ujawnieniem jakiś szczegółów z książki tym razem posłużę się opisem z tyłu okładki:

"Gdzie jest Wiktor Forst? To pytanie zadają sobie zakopiańscy śledczy, gdy w topniejący w Tatrach śnieg odsłania makabryczny widok na zboczach Giewontu. Odnalezione zostają zwłoki grupy kobiet, których za życia nic ze sobą nie łączyło. Żadna wycieczka nie zaginęła zimą na szlakach, a wszystkie ofiary wypadków w górach zostały odnalezione. W dodatku na ciałach nie ma żadnych śladów świadczących o tym, by doszło do zabójstw. Kiedy w Zakopanem znikają jednak kolejne kobiety, nie ma wątpliwości, że na Podhalu pojawił się seryjny zabójca. Policja odkrywa ślad prowadzący do Wiktora Forsta. Problem polega na tym, że nikt nie wie, gdzie od roku przebywa były komisarz..."

⇢ Moje wrażenia po przeczytaniu "Deniwelacji". 


Jak już wcześniej wspomniałam jestem wielką miłośniczką trylogii z komisarzem Forstem. Właściwie od tej serii zaczęła się moja miłość do twórczości Remigiusza Mroza. Rozpowiadam wszem i wobec jakiego ja to świetnego polskiego autora odkryłam i polecam wszystkim jego książki. Zawsze zaznaczam, że Mróz jest mistrzem zakończeń, które przy okazji recenzji "Ekspozycji" opisywałam w ten sposób :
 Pierwszy raz skończyłam książkę rzucając bluzgami w kierunku autorka "Kur**! Mróz!". Oczami wyobraźni widziałam autora, który na zakończenie sprzedaje czytelnikowi liścia w twarz i rechocze jak oszalały. Remigiusz Mróz zrobił takiego psikusa na koniec, że głowa mała. Genialne!  
Zaś emocje po przeczytaniu "Przewieszenia" (czyli drugiego tomu) opisałam tak:
(...) autor przeszedł samego siebie. Tak się zdenerwowałam, tak się zagotowałam, że gdyby to było możliwe, moje białka w oczach momentalnie by się ścięły. Poniżej znajduje się filmik (fragment z filmu "Miś"), który idealnie obrazuje moją reakcję po przeczytaniu "Przewieszenia".




Oszałamiającego zakończenia nie mogło oczywiście zabraknąć w "Trawersie", czyli finałowej części trylogii. Wtedy rozwiązała się kwestia Bestii z Giewontu a osoby prowadzące śledztwo rozeszły się w swoje strony. Zakończenie "Trawersu" zagwarantowało szok, odrobinę tajemnicy i... niedopowiedzenie. No i właśnie ... owe otwarte zakończenie wykorzystał autor, aby jeszcze coś dopowiedzieć.

"Deniwelacja" jest przede wszystkim powieścią kryminalno-sensacyjną, z przewagą sensacji. Książka posiada dwa główne wątki - zakopiański i zagraniczny, przedstawiane z perspektywy trzech osób - Dominiki Wadryś-Hansen (prokurator prowadzącej śledztwo), osoby odpowiedzialnej za kolejne zbrodnie oraz Wiktora Forsta.

W "Deniwelacji" pojawiają się bohaterowie znani z poprzednich części, nieco odmienieni i doświadczeni przez los. Jest nasz "bohater-Mcgyver" - Wikor Forst. (Były) komisarz w tej części jest mocno potrubowany przez życie, pełny uzależnień, ale zawsze skory do wszczynania pożarów. Pierwsze skrzypce w prowadzeniu śledztwa prowadzi duet Dominika Wadryś-Hansen i Edmund Osica. Jeśli chodzi o naszą prokurator - powoli dochodzi do siebie po wydarzeniach związanych z Besią z Giewontu. Podbnież jak Forst, Dominika jest również poharatana przez życie i nie jest już tą samą sztywniarą z poprzednich części. Owszem jest profesjonalna, poświęca się pracy aż zanadto i wcale nieśpieszno jej do dzieci. Nie zabrakło prokuratora Gerca, który z marszu podejrzewa Forsta o całe zło tego świata :) 

Jedno jest pewne - jeśli chodzi o swoich bohaterów książkowych, Remigiusz Mróz lubi się nad nimi pastwić i nie oszczędza ich. W poprzednich tomach za wątki sensacyjne odpowiedzialny był głównie Forst i to on dostawał po mordzie. Pod tym względem Mróz postanowił ubogacić życie pozostałym bohaterom i w "Deniwelacji" nie tylko Wiktorowi zdarzy się dostać po głowie :)

Akcja toczy się nieco wolniej w porównaniu do poprzednich tomów. Przyznam, że brakowało mi tego ciągłego napięcia i zaskakujących zwrotów akcji. Dodatkowo ze względu na wielowątkowość, w powieści jest dużo zagadek i niejasności. Przez cały czas lekury towarzyszyło mi poczucie ciągłej niewiedzy. Bardzo długo zajęło mi zorientowanie się w jakim celu Forst podjął się pewnej misji. 

O ile "wątek zakopiański" przypadł mi do gustu i miło mi się go czytało o tyle męczyłam się czytając "wątek zagraniczny".  W czwartym tomie Mróz poprowadził fabułę w innym kierunku, co w gruncie rzeczy jest dobrym zabiegiem, ponieważ gdyby autor kontynuował w 100% klimat zakopiański, "Deniwelacja" mogłaby okazać się odgrzewanym kotletem. A tak, mamy "wątek zagraniczny", czyli powiew czegoś nowego. Pomimo tego, że wątek z Forstem nie zbyt mi się spodobał znalazłam jednem plus. Trzeba przyznać, że Remigiusz Mróz jest świetnym obserwatorem życia społecznego i poruszył w "Deniwalacji" kwestię aktualnego trendu jakim jest - instagram models. ( Całe szczęście, że akcja nie dzieje się w Egipcie, ponieważ mogłoby to zostać źle odebrane.)

Tym razem nie będę rozpływać się nad zakończeniem czwartego tomu. Co prawda po przeczytaniu ostatniego zdania siedziałam moment otępiała. Czułam niedosyt. Na ten moment według mnie byłoby lepiej, gdyby historia o komisarzu Forście zakończyła się na "Trawersie". Trylogia była mocna, nieprzewidywalna i wciągająca niczym przejażdżka na rollercoasterze. W porównaniu z poprzednimi tomami "Deniwelacja" nie wywarła na mnie większych emocji, żadnych dreszczy.  Nie mniej głęboko wierzę, że ten "bonus do trylogii" stanowi dopiero przedsmak czegoś większego, że Remigiusz Mróz szykuje jakąś bombę, która utrze nosa wszystkim kręcącym nosem nad "Dewniwelacją". 

Pozdrawiam Was gorąco!!!


1 komentarz:

  1. Byłam zaskoczona, gdy zobaczyłam tę książkę. Jestem już po lekturze i w sumie nie do końca wiem, co myśleć. Jestem ciekawa, w jakim kierunku pójdzie autor, bo "Deniwelacja" odstaje od poprzednich części, ma całkiem inny klimat...

    OdpowiedzUsuń

Zobacz także:

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...